Maroko to jeden z najbardziej stabilnych krajów regionu Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, silnie związany gospodarczo z Europą. Sprawującemu od 22 lat władzę monarsze udało się wdrożyć szereg reform gospodarczych. Ciągle jednak wiele jest nierozwiązanych problemów społecznych.

Zeszły rok nie był sprzyjający dla Maroka, nie tylko z powodu pandemii, która do czerwca przyniosła ponad 520 tys. zakażeń i ponad 9 tys. zgonów. Pod względem liczby ofiar kraj ten zajmuje czwarte miejsce w Afryce, w której zmarło ponad 133 tys. osób, z czego 42 proc. w RPA. Biorąc jednak pod uwagę, że Maroko ma 36 mln mieszkańców, takiej sytuacji mogłoby mu pozazdrościć wiele państw europejskich. Dodatkowo ma najwyższą liczbę zaszczepionych na kontynencie – ponad 10 mln osób. Drugim kataklizmem była dotkliwa susza, która spowodowała zmniejszenie plonów o ponad 40 proc. w stosunku do 2019 r. Spadku dochodów doświadczyło aż 70 proc. mieszkańców obszarów wiejskich i 59 proc. mieszkańców miast. To o tyle istotne, że miejscowe rolnictwo daje zatrudnienie prawie 40 proc. Marokańczyków i w 15 proc. przyczynia się do wzrostu PKB.

Skutki pandemii

Wskutek kumulacji dwóch wspomnianych zjawisk dochód narodowy Maroka spadł w zeszłym roku o prawie 6 proc., a kraj doświadczył pierwszej recesji od ponad 20 lat. Mocno ucierpiała marokańska turystyka, która przynosi 12 proc. PKB. To głównie sytuacja w sektorze usług spowodowała wzrost bezrobocia z 9 do 12 proc. Wartość eksportu zmniejszyła się z 29,1 mld dolarów w roku przed pandemią do 27,8 mld dolarów w 2020 r. To i tak dobry rezultat, zważywszy, że głównym odbiorcą jest Unia Europejska (68 proc.), przede wszystkim Hiszpania (23,9 proc.), Francja (21,9 proc.) i Włochy (4,1 proc.).

Aż 40 proc. wartości eksportu stanowią podzespoły dla przemysłu lotniczego i samochodowego, a 80 proc. samochodów i ich części trafia na rynek europejski. Istotną pozycję w eksporcie zajmują też fosfaty (12,2 proc.), odzież (6,9 proc.), a także owoce, warzywa i ryby (14,6 proc.). Ponadto z Unii pochodzi ponad 70 proc. wartości zagranicznych inwestycji w Maroku. Znamienny jest fakt, że niecałe 8 proc. wartości handlu zagranicznego Maroka stanowią obroty z państwami afrykańskimi. W ostatnich latach rosną jednak w tempie ponad 6 proc. rocznie, a Rabat chce zintensyfikować relacje w bankowości, telekomunikacji, ubezpieczeniach i przemyśle przetwórczym. Ponad 80 proc. inwestycji zagranicznych królestwa kierowanych jest do państw subsaharyjskich. Symbolem większego zainteresowania Afryką było też ponowne (po 30 latach) przystąpienie do Unii Afrykańskiej w 2017 r.

W czasie pandemii władze marokańskie wprowadziły wiele działań pomocowych dla ludności i biznesu. Polegały one na transferach finansowych do grup społecznych najbardziej zagrożonych ubóstwem, również świadczących pracę w sferze nieformalnej. Trafiły łącznie do ponad 5 mln gospodarstw domowych, którym zagwarantowano dostęp do opieki zdrowotnej. Kredyty dla małych i średnich przedsiębiorstw w części objęto gwarancjami państwowymi (o wartości 6,5 proc. PKB), utworzono fundusz wsparcia inwestycji w formule partnerstwa publicznoprawnego pod auspicjami króla Mohammeda VI. Dodatkowo bank centralny obniżył stopę procentową o 0,75 pkt. proc., do najniższego w historii poziomu 1,5 proc. przy rocznej inflacji w wysokości 0,6 proc. Poprawiło to sytuację kredytobiorców, jednak na koniec roku poziom nieregularnych kredytów osiągnął 8,5 proc. wartości portfela kredytowego banków.

Maroko otrzymało fundusze płynnościowe w wysokości 3 mld dolarów od Międzynarodowego Funduszu Walutowego i 460 mln dolarów od Afrykańskiego Banku Rozwoju. W ubiegłym roku rząd wyemitował też na rynkach międzynarodowych obligacje opiewające na 1 mld euro (we wrześniu) i 3 mld dolarów (w grudniu). Powyższe działania spowodowały wzrost deficytu budżetowego do 7,8 proc. PKB, a zadłużenia publicznego do 78 proc. PKB w 2020 r., w porównaniu z 65 proc. w roku przed pandemią – podaje Bank Światowy. Przekroczono zatem próg 70 proc., uznawany na bezpieczny dla gospodarek wschodzących. Udział zadłużenia zagranicznego nie jest jednak wysoki i w 2021 r. ma wynieść 54 proc. PKB.

Gospodarcze atuty

Perspektywy gospodarcze królestwa na bieżący rok są dobre. Według prognoz firmy analitycznej Atradius wzrost gospodarczy ma osiągnąć 5 proc., choć Międzynarodowy Fundusz Walutowy jest trochę mniej optymistyczny i zapowiada dynamikę PKB na poziomie 4,5 proc. Wiele zależy od siły ożywienia w Europie, od której gospodarka marokańska jest mocno uzależniona. Szybko, w tempie 8 proc. ma rosnąć konsumpcja i produkcja przemysłowa. Wznowione prace infrastrukturalne przy projektach drogowych, kolejowych i morskich dają też szansę na dobry wynik po stronie inwestycji, a zapowiedziane przez grupę Peugeot otwarcie zakładu motoryzacyjnego w mieście Kenitra, nieopodal Rabatu, spowoduje wzrost produkcji samochodów w kraju nawet o 50 proc. Marokańskie firmy z branży lotniczej widzą też perspektywy rozwoju dzięki ogłoszonej przez konsorcjum Airbus budowie bezemisyjnego samolotu pasażerskiego do 2035 r.

Silnym sektorem Maroka jest gospodarka morska, co wynika z rosnącej pozycji portów zlokalizowanych w Cieśninie Gibraltarskiej, szczególnie Tangeru. To największy pod względem możliwości przeładunkowych, zbudowany w 2007 r. hub morski na Morzu Śródziemnym. Ustępują mu hiszpańskie porty w Algeciras i Walencji. W 2019 r. osiągnął możliwości przeładunkowe na poziomie 9 mln TEU, co dało mu 35. miejsce na świecie na Lloyd’s List, a więc wyższe niż portu w Kanale Panamskim czy amerykańskiego Seattle. Tanger Med zdobył też w zeszłym roku drugie miejsce na świecie w rankingu „Financial Times FDI” w kategorii strefy wolnocłowe. To najwyższa pozycja, jaką kiedykolwiek zajął port afrykański. W strefach wolnocłowych Tangeru działa ponad 1000 operatorów, głównie z branży samochodowej, logistyki, przemysłu tekstylnego i aeronautyki. Ma on też – jako jedyny port w Afryce – status ekoportu, spełniającego środowiskowe wymogi Europejskiej Organizacji Portów Morskich. Zarząd portu poinformował, że w 2020 r. obsłużył 81 mln ton ładunków, co daje 23-procentowy wzrost w stosunku do poprzedniego roku. Udział Tangeru w przeładunkach kontenerowych marokańskich portów (drugim jest Casablanca) wyniósł 47 proc.

Maroko ma także inne osiągnięcia w dziedzinie infrastruktury. Jednym z nich jest sieć dróg szybkiego ruchu, o łącznej długości ponad 1800 km, do których łatwy dostęp ma 60 proc. populacji. Kolejne to oddana do użytku pod koniec 2018 r. szybka kolej Al Boraq, która łączy Casablankę z Tangerem i umożliwia pokonanie dystansu 350 km w dwie godziny. Wyzwaniem dla marokańskiej gospodarki jest natomiast zmniejszenie zależności od importowanych surowców, głównie ropy i gazu, które w zeszłym roku zaspokajały 82 proc. potrzeb energetycznych, co mocno obciążało bilans płatniczy kraju. Od paru lat preferowanym źródłem energii staje się tańszy gaz ziemny. Docelowo w 2030 r. połowę energii ma stanowić energia odnawialna, przede wszystkim solarna. Jej źródłem ma być największa elektrownia słoneczna  na świecie – Noor, której wartość jest szacowana na 9 mld dolarów. W 2016 r. rząd zobowiązał się, że do 2030 r. zredukuje emisję gazów cieplarnianych o 17 proc., co było zgodne z założeniami Porozumienia Paryskiego.

Problemy nie tylko społeczne

Maroko dokonało znacznego postępu gospodarczego, co obrazuje choćby ranking „Doing Business” Banku Światowego. Jego pozycja poprawiła się w ciągu ostatnich 10 lat o ponad 50 miejsc i obecnie kraj zajmuje 53. lokatę (Polska spadła na 40. miejsce). Jednak mimo postępu nierozwiązane pozostają problemy społeczne. Najpoważniejszy to wysokie bezrobocie wśród osób młodych, które w 2019 r. wynosiło 22 proc., ale w miastach dochodziło do 40 proc. Badania  Arab Barometer dowodzą, że aż 70 proc. przedstawicieli młodego pokolenia myśli o emigracji. Taka sytuacja to jedna z istotnych przyczyn powracających ulicznych protestów, a także źródło potencjalnej radykalizacji islamskiej w kraju. W ostatnich latach liczba zamachów terrorystycznych była tu jednak mniejsza nie tylko w porównaniu z Algierią czy Tunezją, ale także z Hiszpanią, Francją i Włochami. To skutek inwigilacji społeczeństwa i działania sieci ponad 50 tys. wyszkolonych agentów – wskazuje analiza Brookings Instutition.

Dużym problemem Maroka jest również polaryzacja dochodów. Wskaźnik Giniego wynosi 0,395, co oznacza, że jest ona wyższa niż w innych krajach Afryki Północnej i w większości krajów OECD. Płaca minimalna stanowi równowartość 458 euro, a mediana – 1690 euro, czyli połowa zatrudnionych zarabia mniej. Kwota może się wydawać wysoka, jednak oficjalny kurs dirhama jest przewartościowany. Pandemia pogłębiła problem biedy w Maroku. Raport Państwowej Komisji ds. Planowania, opracowany wraz z ONZ i Bankiem Światowym, ujawnił, że w 2020 r. obejmowała ona 19,8 proc. populacji wobec 17,1 proc. przed pandemią. Zagrożona może być jednak aż jedna czwarta ludności. Wynika to w dużej części z analfabetyzmu, który dotyka ponad 20 proc. dorosłej ludności. Na szczęście 99 proc. młodzieży objęto już edukacją podstawową.

Kluczową postacią polityczną w Maroku jest Mohammed VI, zasiadający na tronie od 1999 r. Stoi on za wieloma reformami społecznymi. Wpłynął na zmiany w kodeksie rodzinnym, które zwiększyły prawa kobiet. Mogą same decydować o zawarciu małżeństwa i występować o rozwód, ponadto podniesiono do 18 lat wiek, w którym mogą wychodzić za mąż, oraz ograniczono wielożeństwo (zgodę na kolejny ożenek muszą wyrazić obecne żony i sędzia).

W odpowiedzi na protesty związane z arabską wiosną monarcha w 2011 r. zliberalizował też system polityczny – uchwalono nową konstytucję, która oddała część władzy parlamentowi. Dzięki nowemu prawu wyborczemu do parlamentu weszła islamistyczna partia Sprawiedliwości i Rozwoju, która wprawdzie nie ma w nim większości, jednak tworzy rządzącą koalicję. Jest ona rozdrobniona i chwiejna, bo składa się aż z 12 partii. W tej sytuacji król ma zawsze głos decydujący, a sposobem rozwiązywania konfliktów jest raczej wymiana przez niego ministrów niż wprowadzanie zmian. Władca obsadza też wiele innych administracyjnych stanowisk w państwie.

Nie spełniły się natomiast oczekiwania dotyczące swobód obywatelskich, wolności wypowiedzi czy likwidacji cenzury. Udział w demonstracjach albo antyrządowe wypowiedzi w mediach społecznościowych dotyczące korupcji czy warunków życia  mogą grozić represjami i więzieniem. Działania władz stają się jednak bardziej wysublimowane – dysydenci polityczni i niepokorni dziennikarze są nękani przez sądy, a cenzurę zastąpiła kontrola mediów przez biznesmenów wspieranych przez króla. Planowane na wrzesień wybory parlamentarne niewiele w tym obrazie zmienią.

Europejskie wyzwania

Maroko przyciągnęło uwagę światowych mediów w maju 2021 r., gdy ponad 9 tysięcy migrantów przedostało się na terytorium afrykańskiej enklawy Ceuta, należącej do Hiszpanii. Stało się to za przyzwoleniem marokańskich władz migracyjnych, które zawiesiły współpracę z hiszpańskimi odpowiednikami, dodatkowo utrudniając deportację nielegalnych imigrantów. Wiązało się to z przyjęciem przez Hiszpanię na hospitalizację Sekretarza Generalnego Frontu Polisario, walczącego o suwerenność kontrolowanej przez Maroko Sahary Zachodniej. A to dla władz w Rabacie niezwykle drażliwa i prestiżowa kwestia.

Unia Europejska, w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, które w ostatnich miesiącach prezydentury Donalda Trumpa uznały zwierzchność Maroka nad tym spornym terytorium, kontrolowanym przez Hiszpanię do 1976 r., opowiada się za mediacją ONZ. Jednak negocjacje od 22 lat nie przyniosły rozstrzygnięcia, a niektóre kraje UE skrytykowały decyzję władz amerykańskich. Spowodowało to kryzys dyplomatyczny i odwołanie marokańskiego ambasadora z Berlina. Jednocześnie UE, podpisując porozumienia handlowe z Rabatem, objęła nimi również Saharę Zachodnią, co – jak wskazał TSUE – jest niezgodne z prawem międzynarodowym. Strony wiąże więc skomplikowana sieć zależności, poczynając od handlowych, bo UE jest głównym partnerem handlowym Maroka, a kończąc na politycznych.

Ten berberyjski kraj odgrywa ważną rolę w powstrzymywaniu napływu afrykańskich migrantów i ekstremistów islamskich na kontynent europejski, choć nie godzi się na przyjmowanie z Europy emigrantów z krajów trzecich, którzy przedostali się tam z Maroka. Unia Europejska powinna więc być żywotnie zainteresowana stabilizacją społeczną i rozwojem gospodarczym Maroka oraz wspierać rozwiązanie najbardziej palących problemów. Oznacza to poprawę koordynacji działań w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa i zastosowanie instrumentów finansowych (w 2019 r. wyasygnowano na ten cel 389 mln euro) w celu poprawy sytuacji na rynku pracy, wprowadzenia strukturalnych zmian gospodarczych, a przede wszystkim reformy edukacji, która wydaje się kluczem do lepszej przyszłości Maroka.

 

Mirosław Ciesielski

 

 



TPL_BACKTOTOP