Jeśli chcemy znaleźć pozaziemskie cywilizacje, musimy szukać solidnych naukowych dowodów na ich istnienie. Musimy choćby badać obiekty, które przybywają do nas spoza Układu Słonecznego - przekonywał prof. Avi Loeb z Uniwersytetu Harvarda podczas konferencji Nowe Obroty w Toruniu.

Czy to możliwe, że we Wszechświecie, który liczy kilkanaście miliardów lat, w którym jest niewyobrażalnie wiele galaktyk usianych gwiazdami, jesteśmy pierwszą i jedyną cywilizacją? Dziwniej twierdzić, że jesteśmy jedyni, niż twierdzić, że gdzieś jeszcze są jakieś myślące istoty - wychodzi z założenia prof. Avi Loeb. “Mówić, że Mikołaj Kopernik był najlepszym astronomem od czasu Wielkiego Wybuchu? To byłoby aroganckie!” - mówił w niedzielę podczas wykładu wieńczącego obchody 550. urodzin Kopernika.

Naukowiec z Harvardu prowadzi profesjonalne badania dotyczące możliwości badania pozaziemskich obiektów - a potencjalnie również cywilizacji. Jego analizy publikowane są w liczących się recenzowanych czasopismach naukowych. Zdaniem badacza nie należy z góry zakładać, że obce cywilizacje nigdy do nas nie dotrą. Zamiast tego warto aktywnie szukać śladów tych cywilizacji. Bo - jak mówi badacz - kto nie szuka, ten nie znajdzie.

Dlatego naukowiec w ramach projektu Galileo za pomocą różnych instrumentów chce monitorować niebo w poszukiwaniu anomalii - obiektów, których nie da się łatwo zinterpretować.

Loeb w czasie wykładu zaznaczył, że jeden z bardziej znanych projektów poszukiwania życia pozaziemskiego - SETI - szuka fal radiowych. Fale jednak szybko przemijają, wystarczy chwila, żeby je przegapić. Prof. Loeb zaś woli szukać “twardych dowodów” - obiektów pochodzenia międzygwiazdowego, bo one trwają, są wyłapywane przez grawitację czy to Słońca czy Ziemi. Badacz żartował, że w jego mniemaniu mamy teraz w badaniach cywilizacji pozaziemskich “epokę kamienia” - żeby udowodnić istnienie nieznanych form życia potrzebne są bowiem kamienie - twarde dowody.

Badacz opisywał swoją zeszłoroczną wyprawę naukową, podczas której wraz z zespołem poszukiwał na dnie oceanu śladów nietypowego meteoru IM1. Upadek tego obiektu zaobserwowano 10 lat temu i zwrócono wtedy uwagę, że prędkość tego ciała była bardzo duża - na tyle duża, że zapewne nie pochodził on z Układu Słonecznego. A w dodatku był twardszy niż żelazo. Prof. Loeb był bardzo ciekaw, co to mogło być.

Statek badawczy po dnie oceanu ciągnął więc wielki magnes. A zespół sprawdzał, co się na magnesie zbiera. W ten sposób znaleziono m.in. setki metalicznych kuleczek o średnicy mniejszej niż milimetr. Dalsze analizy wykazały, że skład tych kulek (w tym beryl i uran) wskazuje na pochodzenie spoza Układu Słonecznego. Naukowiec twierdzi, że obiektem, który potencjalnie mógł być pojazdem obcych, była ‘Oumuamua. Obiekt ten miał nietypowe kształty (był podłużny) i nietypową prędkość. Nie sprawdzimy już jednak, czy na obiekcie tym znajdowały się jakieś ślady po obcych technologiach, bo był w pobliżu Ziemi tylko przez krótki czas.

Prof. Loeb świetnie zdaje sobie sprawę, że część naukowców ze sceptycyzmem podchodzi do jego pomysłów. Dlatego w swojej pracy kieruje się kilkoma zasadami. Po pierwsze - znaczenie ma dla niego naukowe podejście i przedstawianie rzetelnych dowodów naukowych. Naukowiec inspiruje się też podejściem znanym z FIFA: słuchaj świadków naocznych, ale decyzji dokonuj posługując się danymi z kamer (stąd projekt zbierania danych za pomocą instrumentów badawczych).

Z kolei - odnosząc się do swoich krytyków - powołuje się na hasło: “Patrz na piłkę, a nie na publiczność”. Wychodzi z założenia, że jeśli jego badania naukowe prowadzone będą na najwyższym poziomie, to zamknie to usta jego krytykom.

***

Nowe Obroty odbyły się od 16 do 18 lutego w Toruniu. Były to wydarzenia dotyczące przyszłych rewolucji w nauce, sztuce i społeczeństwie wieńczące obchody Roku Mikołaja Kopernika w Toruniu. Kuratorem Nowych Obrotów był dr Jan Świerkowski z Instytutu B61.

 

Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ agt/

Źródlo informacji: https://naukawpolsce.pl

 



TPL_BACKTOTOP