Trwająca od 3 lat wojna domowa w Sudanie doprowadziła do kryzysu humanitarnego w tym kraju. Nie jest to jednak pierwszy konflikt na tym terenie. W zasadzie od czasu uzyskania niepodległości w 1956 r. państwo jest areną regularnych wojen domowych. Za każdym razem mają one zauważalne podłoże religijne lub etniczne. Uważny obserwator dostrzeże jednak to, że głównym celem jest rywalizacja o kontrolę nad zasobami naturalnymi jednego z największych krajów w Afryce (3. miejsce) i na świecie (16. miejsce). Te zagadnienia były głównym tematem 3. Konferencji Sudańskiej, która odbyła się w Berlinie 15 kwietnia 2026 r.

Terytorium Sudanu stanowi obszar, na którym w skrajnie brutalny sposób objawia się obecny w pasie Sahary konflikt między społecznościami oraz kulturami arabskimi i afrykańskimi. Napięcia te występują – w sposób jawny lub ukryty – w każdym państwie Afryki Północnej. W Sudanie sprowadzają się one jednak nie tylko do sąsiedzkich sporów o przestrzegane w życiu codziennym normy kulturowe, ale także do walki o kontrolę nad złożami ropy naftowej, złota, uranu, areałem ziemi uprawnej oraz zasobami wody.

Czym jest Sudan?

Nazwa Sudan oznacza po arabsku kraj czarnego człowieka (od Bilad as-Sudan). W przeszłości tym mianem określane były przez Arabów wszelkie terytoria na południe od Sahary. Współcześnie tę nazwę stosuje się wobec państwa położonego nad Morzem Czerwonym, sąsiadującego z Egiptem, Libią, Czadem, Erytreą, Etiopią, Republiką Środkowoafrykańską oraz Sudanem Południowym. Na terenie Sudanu mieszka około 500 grup etnicznych, a około 70 proc. populacji stanowią Arabowie, podczas gdy pozostałe 30 proc. to ludność rdzenna. Ponad 95 proc. Sudańczyków to muzułmanie, w większości wyznawcy sunnickiej szkoły malikickiej, choć występują też liczne grupy hanafitów, szafitów i sufistów. Około 1,5–3 proc. populacji stanowią chrześcijanie, a resztę – wyznawcy tradycyjnych wierzeń afrykańskich. Sudan przed uzyskaniem niepodległości w 1956 r. był kondominium brytyjsko-egipskim (Sudanem Anglo-Egipskim) pozostającym pod faktyczną kontrolą Wielkiej Brytanii. Do dziś zachowuje silne związki kulturowe i ekonomiczne z Egiptem oraz krajami Zatoki Perskiej. W 2011 r. od Sudanu odłączyła się południowa część, tworząc najmłodsze państwo na świecie – Sudan Południowy. W wyniku secesji Sudan utracił na rzecz Algierii miano największego kraju w Afryce. Od 1956 r. w granicach Sudanu leży także Darfur, który przed nastaniem brytyjskiego kolonializmu był osobnym sułtanatem.

Wszystkie wojny Sudanu

Sudan już w czasach kolonialnych był obszarem głębokich napięć społecznych. Pod koniec XIX w. wybuchło tam powstanie Mahdiego, które stało się tłem dla powieści Henryka Sienkiewicza „W pustyni i w puszczy”. Przez wieki w kraju tym toczyły się również liczne konflikty plemienne, m.in. o bydło. Mimo to w późniejszym okresie Brytyjczykom, przy wsparciu Egipcjan, udało się zarządzać lokalnymi różnicami etnicznymi i religijnymi w sposób, który pozwalał na uniknięcie brutalnych wojen i utrzymanie względnego spokoju. Uzyskanie niepodległości w 1956 r. doprowadziło do gwałtownego ujawnienia się skrywanych podziałów. Faktycznie jednak konflikt rozpoczął się już wcześniej – na etapie przygotowań brytyjskiej administracji do wycofania się z kolonii, w 1955 r. na południu kraju uformował się ruch partyzancki Anya-Nya. Sprzeciwiał się on decyzji o połączeniu dwóch kolonii (Sudanu i Sudanu Południowego) w jedno państwo. W efekcie doszło do tzw. pierwszej wojny sudańskiej (1955–1972), w której zginęło 500 tys. osób, a setki tysięcy zostało wysiedlonych. Wojnę udało się zakończyć w 1972 r. poprzez nadanie autonomii południowej części Sudanu. Konflikt odżył w 1983 r., gdy władze w Chartumie (stolica Sudanu) podjęły decyzję o likwidacji autonomii południa i objęciu go prawem szariatu. Wówczas doszło do buntu garnizonów wojskowych na południu. W ten sposób wybuchła druga wojna domowa w Sudanie, która zakończyła się dopiero w 2005 r. Pochłonęła ona 2 mln ofiar śmiertelnych, a 4 mln ludzi zmusiła do ucieczki z domów. Do podpisania porozumienia pokojowego i późniejszej secesji Sudanu Południowego w 2011 r. doszło przede wszystkim dzięki presji dyplomatycznej USA. Ponadto do 2020 r. władze w Dżubie (stolicy Sudanu Południowego) wspierały ugrupowania rebeliantów walczące z rządem w Chartumie w regionie Południowy Kordofan.

W latach 1979, 1983 i 1998 w Darfurze wybuchały kolejne powstania. Rebelianci sprzeciwiali się dyskryminacji ludności afrykańskiej przez arabskie władze. Zrywy te były jednak błyskawicznie i krwawo tłumione. Sytuacja wymknęła się spod kontroli rządu w 2003 r., gdy ludność niearabska zorganizowała się w oddziały partyzanckie, wspierane przez władze Libii, Czadu i Erytrei. Rząd Sudanu odpowiedział utworzeniem oddziałów dżandżawidów, które dokonywały masakr i gwałtów na ludności cywilnej. Do czasu zawieszenia broni w 2007 r. w tzw. wojnie darfurskiej zginęło około 400 tys. osób. Ostateczne porozumienie pokojowe zostało zawarte dopiero w 2020 r., po obaleniu przez armię rządzącego Sudanem islamisty Omara al-Bashira.

Punktem zwrotnym w historii Sudanu miało być uchwalenie demokratycznej konstytucji w 2019 r. i utworzenie rządu tymczasowego premiera Abdalli Hamdoka, złożonego z polityków cywilnych i wojskowych. W październiku 2021 r. wojsko pod wodzą gen. al-Burhana oraz paramilitarne Siły Szybkiego Wsparcia (ang. Rapid Support Forces, RSF) pod wodzą płk. Mohameda Hamdana Dagalo dokonały zamachu stanu. Następnie w 2023 r. w wyniku konfliktu personalnego między Burhanem i Dagalo doszło do wybuchu obecnej wojny domowej. Wojska Burhana są wspierane przez Egipt i Arabię Saudyjską, a siły Dagalo przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Obie strony uzyskują wsparcie od Rosji: wojska Burhana w postaci dostaw broni, a RSF dzięki najemnikom z grupy Afrika Corps. W styczniu 2026 r. USA nałożyły sankcje na obie strony konfliktu w celu wymuszenia negocjacji pokojowych. Siły rządowe kontrolują centralną, północną i wschodnią część kraju, a RSF regiony Darfuru (zachód) i Kordofanu (południe). W wyniku wojny zginęło około 400 tys. osób, 25 mln doznało głodu, 9 mln wysiedlono, a 3,5 mln wyemigrowało z Sudanu.

Wojny… religijne?

Znaczna część wojen sudańskich określana była mianem wojen religijnych. Czynnik ten miał szczególne znaczenie w kontekście walk z lat 1955–1972 oraz 1983–2005. Partyzanci ruchu Anya-Nya reprezentowali ludność czarnoskórą wyznającą różnorodne religie tradycyjne (monoteistyczne, panteistyczne, politeistyczne, animistyczne), które były zagrożone postępującą z północy islamizacją. Podczas wojny w latach 1983–2005 doszło do masowych konwersji wyznawców religii tradycyjnych na chrześcijaństwo. Wynikało to z kilku czynników. Po pierwsze, kościoły katolicki i anglikański udzieliły wsparcia dyplomatycznego rebeliantom oraz zapewniły ochronę ludności cywilnej na południu kraju. Po drugie, chrześcijańscy duchowni, w przeciwieństwie do muzułmańskich, nie stosowali przymusu wobec wyznawców religii tradycyjnych. Po trzecie, przywódcy rebeliantów często byli absolwentami szkół prowadzonych przez te kościoły. Tezę tę można jednak zakwestionować. Wielu muzułmanów z południa udzieliło bowiem poparcia rebeliantom, a w referendum w 2011 r. zagłosowało za secesją. Po czwarte, uchodźcy z Sudanu Południowego często przyznają, że ich ucieczka do Egiptu była możliwa dzięki wsparciu sudańskich muzułmanów z północy, którzy sprzeciwiali się represjom stosowanym przez rząd w Chartumie. Czynnik religijny nie znajduje również zastosowania w odniesieniu do Darfuru, który jest regionem zamieszkanym w przeważającej mierze przez muzułmanów.

Starcie kultur…

Od czynnika religijnego ważniejsza wydaje się kwestia różnic kulturowych. Mieszkając w krajach Afryki Północnej, można zauważyć wyraźną odmienność kulturową między Arabami a ludnością subsaharyjską. Ci pierwsi, mimo iż chętnie podkreślają swoje cierpienia z czasów europejskiej kolonizacji, często wypowiadają się o Afrykanach pogardliwie, zarzucając im pijaństwo, rozpustę, hałaśliwość i niski potencjał intelektualny. Afrykanie z kolei uznają Arabów za hipokrytów i oszustów. Im dalej na zachód kontynentu, tym bardziej konflikt ten jest wyciszany przez władze. W Maroku, Algierii i Tunezji arabski rasizm ujawnia się podczas kłótni sąsiedzkich lub w sposobie traktowania pracowników przez szefa. W Egipcie zdarzają się pobicia osób czarnoskórych, a w Libii imigranci z krajów afrykańskich są wykorzystywani jako półniewolnicza siła robocza. W Sudanie wszystkie dotychczasowe wojny były próbą podporządkowania mniejszości afrykańskiej wobec arabskiej większości. Aktualna wojna jest jednak de facto sporem między dwiema grupami Arabów, z których jedna (siły Burhana) zdobyła przychylność afrykańskich mniejszości.

…i walka o zasoby

Konflikt kulturowy prawdopodobnie nie przybrałby jednak tak drastycznych rozmiarów, gdyby nie kwestia kontroli nad zasobami naturalnymi. Na terenie dzisiejszego Sudanu Południowego w latach 60. XX w. odkryto złoża ropy naftowej. Likwidacja autonomii regionu miała uniemożliwić jego władzom przejęcie nad nimi kontroli. W wyniku secesji Południa Sudan utracił 70 proc. swoich zasobów ropy, co w latach 2011–2012 doprowadziło do zmniejszenia PKB tego kraju o 20 proc. Znaczne zasoby ropy znajdują się również w Południowym Kordofanie. Z kolei Darfur to teren bogaty w złoża ropy, złota i uranu, a także w żyzne ziemie uprawne. Ponadto w regionie tym znajduje się znaczna część krajowych zasobów wodnych, podczas gdy we wschodnich regionach w latach 2019–2020 panował kryzys sanitarny związany z brakiem dostatecznej ilości wody pitnej. W tym kontekście wykluczenie afrykańskiej mniejszości z dostępu do tych zasobów zwiększa ilość, która pozostaje do dyspozycji arabskiej większości.

Błędne koło gospodarki wojennej

Podczas berlińskiej konferencji przedstawiciele USA, instytucje i państwa członkowskie Unii Europejskiej oraz Unia Afrykańska dyskutowali nad zakończeniem konfliktu w Sudanie. W wyniku tych rozmów UE i jej państwa członkowskie zobowiązały się do przekazania 812 mln euro pomocy humanitarnej dla sudańskiej ludności. Środki te nie rozwiążą jednak problemu państwa, w którym ukształtował się model ekonomiczny oparty na konfliktach zbrojnych. Rządzącym brakuje kompetencji do zarządzania zasobami kraju i jego rozwojem gospodarczym, ponieważ objecie władzy nie wymaga od nich posiadania takich kwalifikacji. Dodatkowo im dłużej trwają konflikty, tym więcej jest grup interesów żyjących z handlu bronią i rozkradania międzynarodowej pomocy humanitarnej. Najlepszym dowodem na to jest fakt, iż Sudan Południowy po uzyskaniu niepodległości w 2011 r. sam pogrążył się w wieloletniej wojnie domowej między dominującym plemieniem Dinka a resztą narodu.

 

Maciej Pawłowski

Autor wyraża własne opinie, a nie oficjalne stanowisko NBP, oraz ponosi odpowiedzialność za rzetelność faktograficzną tekstu.

 

 



TPL_BACKTOTOP