Skuteczne wkomponowanie się w system gospodarki światowej w pierwszej dekadzie XXI wieku zapewniło Rosji pozyskiwanie olbrzymich środków z tytułu wzrostu cen eksportowanych surowców, napływu kapitału zagranicznego, inwestycji i technologii. Wydawało się, że stwarza to trwałe fundamenty dla budowy jej pozycji jako jednej z wiodących potęg gospodarczych świata.

Noszące znamiona autodestrukcji, działania Rosji w ostatnich 10 latach, w tym przede wszystkim wojna z Ukrainą, spowodowały jednak, że przy istniejących uwarunkowaniach wewnętrznych i zewnętrznych, wieloletnia stagnacja gospodarcza i degradacja technologiczna to najniższy wymiar „kary” jaka może spotkać Rosję.

Stracone dziesięciolecie

Lata 2000–2008 były w historii współczesnej Rosji najlepszym okresem dynamicznego wzrostu gospodarczego w tempie przekraczającym 8 proc. średniorocznie. Przy średniej dla gospodarki światowej wynoszącej około 3,8 proc., pozwoliło to na szybkie poprawianie pozycji na gospodarczej mapie świata. O ile w 1999 r., zamykającym XX w., Rosja z dochodem narodowym (Produkt Krajowy Brutto – PKB) w wysokości 209,7 mld dol. zajmowała 24. miejsce w świecie, to już w 2008 r. PKB o wartości 1779,1 mld dol. dawał jej 8 miejsce. Podstawowym źródłem sukcesu była sprzyjająca koniunktura na światowym rynku surowców, w tym przede wszystkim ropy naftowej. Jej ceny wzrosły z ok. 20 dol. za baryłkę na początku XXI w. do rekordowego w historii poziomu ponad 140 dol. w lipcu 2008 r. Umożliwiło to, oprócz szybkiego wzrostu gospodarczego, zgromadzenie najwyższych w historii rezerw dewizowych, których wartość osiągnęła na początku sierpnia 2008 r. 598,1 mld dol. (wyższy poziom rezerw pojawił się dopiero w sierpniu 2020 r.). Rosja imponować mogła również bardzo dobrym stanem finansów publicznych, wynikającym z wieloletniej, wysokiej nadwyżki budżetowej na poziomie 4–7,5 proc. PKB, dzięki czemu możliwe było również odłożenie ok. 180 mld dol. w funduszach rezerwowych.

Zgromadzone zasoby nie uchroniły Federacji Rosyjskiej przed skutkami głębokiego kryzysu lat 2008/2009. Światowy kryzys finansowy, połączony z załamaniem się cen na rynku ropy naftowej spowodował spadek PKB Rosji o 7,8 proc. w 2009 r., skutkując znaczącym (ok. 1/3) uszczupleniem wcześniej zgromadzonych zasobów, które ta przeznaczyła na ratowanie gospodarki.

Jak wielokrotnie bywało w historii, kiedy załamanie gospodarcze wynikało ze spadku cen surowców energetycznych, a powrót do prosperity związany był z ich wzrostem, również i tym razem Rosja liczyła na poprawę koniunktury na światowym rynku ropy i gazu oraz szybki powrót na ścieżkę dynamicznego wzrostu gospodarczego. Ale ta ścisła korelacja i współzależność zniknęła. Mimo wzrostu cen ropy w 2010 r. i ich utrzymywania się w następnych kilku latach na rekordowo wysokim poziomie 100–110 dol./bar. średniorocznie, wzrost gospodarczy zaczął znacząco wyhamowywać z 4,5 proc. w 2010 r. do 1,8 proc. w 2013 r. i 0,7 proc. w 2014 r.

Rosyjska gospodarka w szybkim tempie zaczęła wchodzić w lata zastoju i stagnacji. Na negatywne uwarunkowania wewnętrzne (brak niezbędnych reform, poszanowania prawa własności, korupcja itp.) zaczęły się nakładać coraz bardziej niekorzystne dla naszych wschodnich sąsiadów uwarunkowania zewnętrzne związane z sankcjami po zajęciu w 2014 r. Krymu. Skutkowało to recesją i spadkiem PKB o 2 proc. w 2015 r. i spowolnieniem wzrostu w latach następnych. Na koniec dziesięciolecia, pandemiczny 2020 r. dołożył spadek PKB o 2,7 proc. Wzrost gospodarki rosyjskiej w ciągu 10 lat wyniósł 13 proc., podczas gdy w USA – 17 proc., w Chin – 93 proc., a całej gospodarki światowej – 30,5 proc. Szczególnie duże dysproporcje wystąpiły w okresie po nałożeniu sankcji, kiedy to tempo wzrostu gospodarczego w Rosji w latach 2015–2020 wyniosło 0,36 proc. średniorocznie przy 2,5–3 proc. dla gospodarki światowej. Poziom PKB Rosji w 2020 r. w wyrażeniu dolarowym wyniósł 1488,1 mld dol. (12. miejsce w świecie), podczas gdy w 2010 r. było to 1633,1 mld dol. (10. miejsce), a PKB na głowę mieszkańca w wysokości 11431 dol. dawał Rosji 56. miejsce w świecie w 2010 r., podczas gdy w 2020 r. z dochodem 10181 dol. było to 68. miejsce.

Mimo znaczącego pogorszenia się wszystkich podstawowych wskaźników rozwoju społeczno-gospodarczego, to dla Rosjan szczególnie szokujące i odczuwalne było jednak pożegnanie z tym, co traktowali jako niezbywalny dogmat, czyli z prosocjalnym kierunkiem rozwoju gospodarczego. Przez lata podstawowym znakiem rozpoznawczym był tu szybki wzrost dochodów realnych ludności. Proces ten był nieprzerwanie kontynuowany do końca 2013 r. W latach 2014–2020 realne dochody ludności spadły jednak o ponad 10 proc. Do tego doszła jeszcze reforma emerytalna, zgodnie z którą wiek emerytalny w latach 2019–2028 wzrośnie z 60 lat do 65 dla mężczyzn i z 55 do 60 lat dla kobiet. Rosjanie posunięcie to ocenili jednoznacznie jako próbę przerzucenia problemów gospodarczych rządu na barki zwykłych obywateli.

Detonatorem negatywnych dla Rosji tendencji były pogarszające się, w wyniku jej działań wobec Ukrainy, uwarunkowania geopolityczne, czego wyrazem stały się nakładane na nią sankcje. Rosja i jej aktywa zaczęły być postrzegane jako „toksyczne” ogniwa gospodarki globalnej. Uruchomiło to proces coraz głębszego zamrożenia stosunków Rosji z krajami najbardziej rozwiniętymi. Ograniczeniu uległ dopływ najnowszych technologii. Duże wspólne projekty w sektorze naftowo-gazowym, z udziałem największych firm światowych, zostały zawieszone, a dla rosyjskich firm coraz trudniejsze stało się pozyskiwanie zagranicznego finansowania. Problem pogłębiało wrogie nastawienie do zagranicznego biznesu w samej Rosji: „antysankcje”, substytucja importu i bariery protekcjonistyczne. O skali pogarszającej się sytuacji w tym zakresie świadczy napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) do Rosji w latach 2014–2020 w wysokości 139,5 mld dol., podczas gdy w poprzednim 7-leciu 2007–2013 wartość ta wyniosła 385,6 mld dol.

Druga dekada XXI w. jest postrzegana w Rosji jako stracone dziesięciolecie. Ale czy na jednym dziesięcioleciu się skończyło?

Sytuacja się pogarsza

Rozpoczęcie wojny z Ukrainą w lutym 2022 r. przyspieszyło proces marginalizacji i pogłębiania negatywnych uwarunkowań rozwoju gospodarczego Federacji Rosyjskiej. Kontynuując dotychczasową politykę, znacząco przeceniła ona swoje możliwości funkcjonowania w warunkach pogłębiającej się konfrontacji z wiodącymi gospodarkami światowymi, do niedawna czołowymi swoimi partnerami (w 2021 r. z UE, Wielkiej Brytanii, USA i innych krajów wprowadzających sankcje pochodziło ponad 50 proc. rosyjskiego importu, tam też Rosja kierowała ponad 60 proc. swojego eksportu).

Lawinowo narastające sankcje zepchnęły Rosję w kierunku recesji. Rok 2022 zakończył się spadkiem PKB o 2,1 proc. Tak niski wymiar kary (początkowo przewidywano nawet 10–15-procentowy spadek PKB) wynikał przede wszystkim z uruchomienia olbrzymich wydatków budżetowych wspierających gospodarkę. Nie bez znaczenia były rekordowe, mimo spadku wolumenu, wpływy z eksportu ropy i gazu generowane przez szybki wzrost cen.

Na 2022 r. budżet był przyjęty z dodatnim saldem 1,3 bln rubli, co stanowiło 1 proc. PKB (dochody 25 bln rubli, wydatki 23,7 bln). 2022 r. zakończył się jednak deficytem w wysokości 3,3 bln rubli (2,3 proc. PKB), przy dochodach w wysokości niespełna 27,8 bln rubli i wydatkach przewyższających 31,1 bln rubli. W stosunku do założeń dochody budżetu w 2022 r. wzrosły więc o 11,2 proc. (2,8 bln rubli), wydatki zaś o 31,2 proc. (7,4 bln rubli). Tak radykalna zmiana sytuacji budżetu, nastąpiła mimo uruchomienia wielu ad hoc uchwalanych podatków, dywidend, opłat i „dobrowolnych” wpłat do budżetu podmiotów gospodarczych, głównie z sektora ropy oraz gazu.

Priorytetem dla budżetu stało się zabezpieczenie szybko rosnących wydatków wojennych i potrzeb kompleksu wojskowo-przemysłowego. Według niektórych źródeł Rosja podwoiła swoje docelowe wydatki na obronność w 2023 r. do ponad 100 mld dol. (w 2022 r. wzrost wyniósł 40 proc.). Tylko w pierwszej połowie 2023 r. wydała na obronę o 12 proc., czyli o 600 mld rubli więcej niż planowane na cały 2023 r. 4,98 bln rubli (54 mld dol.). Wydatki na obronność, w tym również te przeznaczone na kompleks przemysłowo-obronny nie stwarzają jednak trwałych fundamentów rozwoju gospodarczego, a dokonywane są kosztem ograniczenia wsparcia dla innych dziedzin i sektorów życia społeczno-gospodarczego, bez których taki rozwój nie jest możliwy. Dotyczy to nie tylko realnej sfery gospodarki, ale też nauki i oświaty, służby zdrowia, ochrony środowiska, kultury oraz całej dziedziny spraw socjalnych.

Od początku wojny z Ukrainą rosyjska gospodarka doświadczyła niespotykanej w najnowszej historii ucieczki kapitału, mimo sankcji nałożonych przez Bank Centralny Rosji (CBR) i rygorystycznych ograniczeń walutowych, które skomplikowały rozliczenia ze światem zewnętrznym. Według statystyk CBR całkowity odpływ netto kapitału z kraju od lutego 2022 r. do czerwca 2023 r. sięgnął 253 mld dol., z tego 239 mld dol. w 2022 r. – czterokrotnie więcej niż rok wcześniej. Takiego tempa ucieczki kapitału nie odnotowano ani podczas światowego kryzysu finansowego w 2008 r., ani po aneksji Krymu w 2014 r. W pierwszej połowie 2023 r. dodatkowo było to 27 mld dol. Ratując swoje oszczędności przed wojną i sankcjami, sami rosyjscy obywatele ulokowali na kontach zagranicznych 73 mld dol., w tym w 2022 r. 33,5 mld (7,1 mld w I półroczu i 26,4 mld w II półroczu) i 8,9 mld w I połowie 2023 r.

Czynnikiem osłabiającym potencjał rozwojowy gospodarki rosyjskiej, w tym również w wymiarze perspektywicznym, była duża emigracja – w dwóch falach, po rozpoczęciu wojny w lutym i po ogłoszeniu mobilizacji we wrześniu 2022 r. Według oficjalnych szacunków Rosję opuściło 700 tys. osób, w tym 100 tys. specjalistów z branży IT (10 proc. ogółu zatrudnionych). A inne szacunki mówią, że w tych bazujących na statystyce krajach przyjmujących (np. Kazachstan i inne państwa ościenne) emigracja mogła osiągnąć 1,2–1,5 mln, w tym 150 tys. z branży IT. Był to znaczący ubytek potencjału rozwojowego, gdyż emigracja objęła wiekowo najbardziej produktywną i mobilną grupę ludności. Połączona była przy tym zwykle z repatriacją kapitału, co odnotowały takie kraje jak Gruzja, gdzie w sposób istotny wzrosły ceny nieruchomości, rezerwy walutowe oraz tempo wzrostu gospodarczego.

Wraz z narastaniem sankcji i pogarszaniem się klimatu inwestycyjnego z Rosji wycofało się ok. 1000 firm zagranicznych, w tym największych przedsiębiorstw światowych o zasięgu globalnym. Szczególnie dotkliwe dla FR jest odejście firm z sektora ropy i gazu, w tym serwisowych, a także motoryzacji, przemysłu lotniczego, produkcji turbin gazowych, ale również banków i innych podmiotów z sektora finansowego. Przykładem zapaści z tym związanej może być motoryzacja, gdzie produkcja spadła o 70 proc., a sprzedaż samochodów osobowych z 1514 tys. w 2021 r. obniżyła się do 626 tys. sztuk. Z 60 marek samochodowych w Rosji pozostało tylko 14, z czego trzy rosyjskie, a 11 chińskich. Podobna skala problemów wystąpiła w przemyśle lotniczym, w którym zawieszona kooperacja z firmami zachodnimi, powoduje wieloletnie opóźnienia w uruchomieniu masowej produkcji samolotów pasażerskich, bazujących na importowanych silnikach amerykańskich i brytyjskich.

Firmy zachodnie, działające w Rosji na bazie najnowszych technologii i metod organizacji pracy, charakteryzowały się najwyższą wydajnością. Ich wyjście może być postrzegane w kontekście powiększenia dystansu Rosji do wiodących gospodarek świata pod względem wskaźnika wydajności pracy, wykorzystywanego do oceny poziomu rozwoju gospodarczego. W 2022 r. wskaźnik ten obniżył się o 3,6 proc., co oznacza maksymalny spadek od 2009 r. Według szacunków wydajność pracy w Rosji wynosi obecnie około 30 tys. dol. na osobę rocznie, w Niemczech – 90 tys. dol., a w USA – 150 tys. dol.

Pomysłów brak

Dotychczasowy model rozwoju gospodarczego Rosji w integracji z gospodarką światową, opierający się na aktywnej współpracy produkcyjnej i technologicznej z krajami wysoko rozwiniętymi, przy jednoczesnym wykorzystaniu renty surowcowo-eksportowej dla zapewnienia stabilizacji makroekonomicznej oraz społecznej, przestał być aktualny. Rosyjska gospodarka w wyniku wojny i narastających sankcji została skrajnie zdestabilizowana. Dotychczasowe jej siły napędowe, czyli zamożny i stabilny budżet oraz wysokie i stabilne wpływy z eksportu ropy, gazu, a także innych surowców przestały pełnić taką rolę. Ich obecna słabość będzie się pogłębiała w perspektywie nawet średnio- i długoterminowej.

Choć proces izolowania Rosji od znacznej części gospodarki światowej postępował od wielu lat, a w ostrej formie od prawie dwóch, po rozpoczęciu wojny z Ukrainą, to zauważalny jest brak pomysłu i jakichkolwiek założeń nowego modelu rozwoju gospodarczego i miejsca tego kraju w światowym podziale pracy. Nie mogą za takie uchodzić, krytykowane powszechnie programy uruchamiania produkcji antyimportowej czy też reorientacji współpracy gospodarczej na kraje Azji i Afryki oraz towarzyszące im eufemizmy typu suwerenność gospodarcza czy technologiczna Rosji. To co władze chciałyby postrzegać jako strukturalną transformację gospodarki, od dawna w literaturze przedmiotu nazywane jest „keynesizmem wojennym”, a „zalanie” kryzysu rublami to „bodziec fiskalny”. Krytycy, przywołując przykład byłego Związku Radzieckiego, wskazują przy tym, że powrót do normalności po przestawieniu gospodarki na tory wojenne jest bardzo trudny i złożony.

We wszystkich działaniach władz jawi się przy tym jaskrawa sprzeczność między bieżącymi interesami adaptacyjnymi a przyszłymi interesami rozwojowymi. Na podejmowane decyzje wpływają praktycznie w całości bieżące potrzeby i uwarunkowania.

O dużej bezradności władz wobec pojawiających się wyzwań świadczyć może swoista „rywalizacja” rządu i CBR. Na coraz większe wydatki budżetowe, skutkujące wzrostem inflacji i osłabieniem kursu rubla, Bank Rosji odpowiada kolejnymi podwyżkami stóp procentowych. Negatywne uwarunkowania rozwoju gospodarczego rosną, a adekwatnej reakcji brak.

Wyzwania i zagrożenia narastają

Rosja, obciążona rosnącymi kosztami wojny, staje przed nowymi nasilającymi się wyzwaniami. Oprócz wyczerpywania się renty surowcowej i zacofania technologicznego, głównymi zagrożeniami dla rosyjskiej gospodarki w nadchodzących latach będą deficyt demograficzny, starzenie się społeczeństwa oraz wysoki poziom „zobowiązań społecznych”, wynikający z ubożenia ludności (odsetek Rosjan, którzy deklarują, że nie są w stanie wyżyć z pensji wzrósł w ciągu dwóch lat z 25 proc. do 45 proc.) oraz pogłębiającego się rozwarstwienia społecznego. Naukowcy z Rosyjskiej Akademii Nauk uważają, że problemy te będą miały wpływ na miejsce Rosji w świecie do 2050 r.

Postępująca depopulacja FR (do 2030 r. ludność Rosji zmniejszy się o 3,2 mln osób w porównaniu z 2023 r., a do 2050 r. – o 7,7 mln) oraz starzenie się społeczeństwa (według najnowszych szacunków, w 2046 r. liczba obywateli w wieku poprodukcyjnym u naszych wschodnich sąsiadów osiągnie 37,3 mln osób, czyli 26,9 proc. ogółu populacji, co oznacza wzrost o 2,4 punktu procentowego, czyli ok. 1,5 mln w porównaniu z szacunkami z początku 2023 r.) to źródło zagrożeń i deficytu na rynku pracy. Napięcia szybko narastają. Mobilizacja (według oficjalnych danych w 2022 r. liczba osób zatrudnionych w obronności i administracji państwowej wzrosła o 400 tys. osób) oraz emigracja spowodowały, że w 2023 r. pojawił się ostry deficyt siły roboczej (w sierpniu na 100 wakatów przypadało zaledwie 28 kandydatów, podczas gdy na początku 2021 r. na 100 stanowisk pracy aplikowały 163 osoby) skutkujący, oderwanym od wydajności pracy wzrostem płac realnych o 7,6 proc. w okresie styczeń–sierpień oraz w następstwie przyspieszeniem inflacji. Gospodarka rosyjska wkroczyła w ten sposób w okres funkcjonowania w warunkach przegrzania koniunktury, z wszystkimi wynikającymi z tego negatywnymi konsekwencjami.

Chociaż w tych warunkach bezrobocie spadło do najniższego w historii poziomu 3 proc., to według zgodnej oceny rządu i CBR nie można tego postrzegać w kategoriach sukcesu, ale raczej hamulca rozwoju gospodarki, tym bardziej, że biorąc pod uwagę prognozę rozwoju do 2030 r., gospodarka będzie potrzebować dodatkowo 2,3 mln osób.

Potencjał wzrostu rosyjskiej gospodarki w długim okresie (do 2035 r.) ogranicza się do 1 proc. rocznie. Czynniki, które wcześniej przyczyniały się do wysokiego tempa rozwoju, zostały wyczerpane, a stymulujące środki polityki fiskalnej, pieniężnej i kursowej mają charakter krótkoterminowy. Do takiego wniosku doszli eksperci z Instytutu Prognoz Gospodarczych Rosyjskiej Akademii Nauk. Długotrwała stagnacja przy wzroście gospodarczym na poziomie 1–2 proc. rocznie stwarza „krytyczne ryzyko dla reprodukcji gospodarki i integralności społeczeństwa”. Ich zdaniem, minimalne tempo wzrostu gospodarczego na poziomie 3–3,5 proc. to warunek nawet nie rozwoju, ale bezpieczeństwa kraju. Przekracza to jednak możliwości Rosji w warunkach wojny, sankcji i konfrontacji z Zachodem, tym bardziej, że gospodarka traci swój główny motor napędowy w postaci finansowania budżetowego.

Profesor Natalia Zubarewicz, z Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego, specjalizująca się w zagadnieniach dotyczących sytuacji socjoekonomicznej Rosji, zwłaszcza jej regionów, twórczyni koncepcji „czterech Rosji”, pytana o prognozę dla Rosji na 2050 r. powiedziała: „Jest bardzo prawdopodobne, że pozostaniemy krajem średnio rozwiniętym. Dalsze wyludnienie jest praktycznie nieuniknione. Zasoby naturalne pozostaną znaczącą częścią gospodarki”. Czołowy rosyjski oligarcha i biznesmen Oleg Dieripaska w wywiadzie dla moskiewskiej grupy medialnej RBC powiedział natomiast, że Rosja przechodzi przez okres poważnych zmian porównywalnych do tych, które miały miejsce w latach 90., jednak w przeciwieństwie do sytuacji sprzed 30 lat, nie wiadomo, dokąd zmierza – „W latach 90. wszyscy wiedzieli, dokąd zmierzamy. Teraz jest to marsz w nieznane. Słyszymy o tym, jak powinno być, ale jak będzie, nikt nie wie”.


Jerzy Rutkowski

 



TPL_BACKTOTOP